Z przyjemnością prezentujemy Wam pierwszy felieton naszego nowego współpracownika... Tak tak, od teraz swoje spostrzeżenia na temat ekstraklasy będzie Wam przekazywał Tomek "Łowca bramek" Frankowski! Także "Franek śledzi ligę" po raz pierwszy! Zapraszamy!
***
Witam serdecznie wszystkich czytelników ekstraklasa.wp.pl, mam nadzieje ze moje teksty przypadną Państwu do gustu. No to zaczynamy!
Na początek kilka słów o liderach tabeli. Miniona kolejka potwierdziła słuszność transferów dokonanych przez Polonię Warszawa. Jak widać, Artur Sobiech i Ebi Smolarek dali temu zespołowi potrzebną skuteczność i przewodnictwo w tabeli przynajmniej do następnego kolejki. Muszę powiedzieć, że bardzo mi się ta skuteczność Czarnych Koszul podoba. Dość powiedzieć, że przeciwko Legii Warszawa i Zagłębiu Lubin piłkarze ze stolicy zmarnowali zaledwie po jednej okazji. Na poziomie naszej ekstraklasy jest to pozytywny wyjątek. Jak będą grać tak dalej, to i Dawid Nowak nie będzie im potrzebny.
My wygraliśmy w Gdańsku, gdzie zawsze trudno o punkty. Pomimo naszego dobrego początku, to Lechia objęła prowadzenie, ale na szczęście pozbieraliśmy się w odpowiednim momencie i najpierw doprowadziliśmy do wyrównania, a następnie podczas ogromnej ulewy wyrwaliśmy gdańszczanom zwycięstwo.
Odnośnie do tego meczu, to trzeba przyznać, że sędzia główny do spółki z obserwatorem meczu wykazali się dobrą wolą, gdyż to piłkarzom dali możliwość ostatecznej decyzji co do słuszności rozegrania drugiej połowy. Ja, podobnie jak trener Michał Probierz, nie chciałem grać, ale większość naszych chłopaków, podobnie jak tych z Lechii domagało się grania w tych warunkach. Decyzja była więc tylko jedna - gramy!
Jeśli chodzi o Wisłę i Legię, to oba kluby zagrały solidne spotkania wyjazdowe. Obie obrony spisały się jak należy, a strzały z dystansu zapewniły trzy punkty. Muszę jednak przyznać, że z mojej perspektywy bramkarze Śląska i Widzewa (odpowiednio Kelemen i Mielcarz) mogli się lepiej zachować i pewnie następnego dnia obudzili się z kacem moralnym i przeświadczeniem, ze te strzały były do obrony.
Wielkie brawa dla Andrzeja Niedzielana! Widać, że ciągnie za uszy Koronę do góry. Czas na przebudzenie innych atakujących w tym zespole, jeśli chcą spokojnie dotrwać do zimy. Polonia Bytom - no cóż, tydzień temu uciekła spod topora w meczu przeciw Lechii, teraz nie było happy endu.
Innym piłkarzem, który wzniósł się na wyżyny był w minionej kolejce Maciek Małkowski z Bełchatowa - trzy asysty palce lizać. Taki pomocnik to skarb dla napastnika, oby potwierdził to w następnych spotkaniach.
Poznański Lech wraca z kolei na właściwe tory - ograł bez problemu Cracovię, ale to za tydzień czeka go prawdziwy test - zagra w Białymstoku.
Tomasz Frankowski
"Franek" zaprasza też dzieciaki do swojej
Akademii Piłkarskiej 21 im. Henryka Reymana - www.ap21.pl, a wszystkich do
Pensjonatu Kosówka w Zakopanem - www.kosowka.com.pl