Legia Warszawa zbroi się przed nowym sezonem. Dziś do stolicy przyjechał chorwacki pomocnik Ivica Vrdoljak. Media wszem i wobec tubalnie donoszą o wielkim transferze "Wojskowych". To ma być najwyższy transfer Legii w historii. Ale czy aby na pewno dobry?
Tak się składa, że mieliśmy przyjemność oglądania na żywo meczu Dinamo Zagrzeb - Hajduk Split, a więc wielkich derbów Chorwacji 1. maja. Pomijając awanturę na trybunach, widowisko niczym nie odbiegało od standardów naszej polskiej ligowej młócki, w stylu epickich widowisk typu "Odra Wodzisław - Piast Gliwice". Wiedząc że Vrdoljak jest celem transferowym Legii (o czym mówi się już od dość dawna) obserwowaliśmy go dość uważnie. Wrażenia nie wywarł na nas żadnego. Poza tym tylko, że lubi gardłować na swoich kolegów.
Mimo że teoretycznie Vrdoljak jest piłkarzem drugiej linii, zwykle nie opuszcza własnej połowy, nawet gdy jego drużyna prowadzi atak pozycyjny. Jego cała gra sprowadza się do przecinania podań rywali i oddawania piłki do najbliższego kolegi z zespołu, bez najmniejszych chęci do kreowania akcji ofensywnych. W porządku, defensywny pomocnik skupiony na grze w destrukcji - to moglibyśmy przyjąć, tacy też są potrzebni.
Ale jeden mecz to niewiele, nie wypada oceniać zawodnika na podstawie jednego spotkania. Stąd też postanowiliśmy zasięgnąć informacji u źródła, a więc u chorwackich kibiców. Przeczytaliśmy sobie co nasi przyjaciele z Bałkanów piszą o Vrdoljaku na forum znanego portalu index.hr. Wypowiedzi są, nie bójmy się użyć tego słowa, szokujące.
"1,5 miliona za Vrdoljaka? Swoje już zrobił, a nie jest to żaden wielki mistrz futbolu. Dobry interes!"
...pisze użytkownik o wdzięcznym "ti_si_govno" (nie tłumaczymy z przyzwoitości).
"Dzięki Bogu, że odchodzi"
...pisze "Skockani88". "Efranor.III" nie pozostawia złudzeń:
"fenomenalny transfer jak na takiego słabego i ograniczonego piłkarza".
"Osla77" dodaje:
"Czy to możliwe, że moje marzenie wreszcie się spełni i Vrdoljak odejdzie? No to mam co świętować".
"Icy_tower" dolewa oliwy do ognia:
"(...)nigdy więcej piłkarzy jak Vrdoljak!".
Mało? To przeczytajcie to:
"Ludzie, uspokójcie się! Przecież Polacy mogą czytać to forum i cały deal przepadnie. Stąd o Vrdoljaku powiem tak - nieustraszony maratończyk, połączenie Makelele, Essiena i Sissoko, wspaniały defensywny pomocnik z artyzmem w nogach. Wrażliwy intelektualista i wielbiciel Chopina"
...szydzi "Cicvara"."Free Texas" dodaje:
"Tak go reklamujecie, że Polacy dowiedzą się jaką padlinę kupują".
Na jednym portalu uwzięli się na biednego Ivicę? Otóż nie, odwiedzieliśmy również Jutarnji List, tam kibice piszą z kolei następująco:
"Chwała Bogu, że w końcu rozwiązujemy ten problem. To jest tulipan, a nie piłkarz. Połowa goli, które Dinamo straciło w tym sezonie to efekt jego błędów"
...pisze "BranimirNeokrunjeni KraljKljucera". Domagoj Vlaszić, podpisany imieniem i nazwiskiem chwali natomiast prezesa Dinama Zdravko Mamicia za ubicie świetnego interesu:
"Mamić to cudo, cudo! Taki transfer i tyle pieniędzy za takiego kopacza!".
Komentarzy broniących Vrdoljaka i bez ironii przedstawiających go jako wartościowego piłkarza dosłownie brak. Nie odbieramy 27-letniemu Chorwatowi szans na zrobienie furory w polskiej lidze, lub przynajmniej na zrobienie dobrego wrażenia na kibicach, ale biorąc pod uwagę opinie kibiców, oceniamy szanse na to jako zbliżone do szans Mariusza Jopa na angaż w Realu Madryt.
Oby Vrdoljak nie okazał się drugim Mikelem Arruabarreną - na hiszpańskich forach dyskusyjnych znajdowaliśmy wówczas bardzo podobne opinie kibiców, a Legia triumfalnie obwieszczała transferowy szlagier. Jest też jeszcze jedna możliwość - polska liga spadła już na takie dno, że zawodnik niechciany w Chorwacji będzie się w niej wyróżniał.
Rafał Tomkowiak