Śląsk przed Legią i Polonią - tak po 16. kolejce T-Mobile Ekstraklasy wygląda tabela. W meczu kończącym kolejkę legioniści rozbili w Lubinie Zagłębie 4:0.
ZAGŁĘBIE LUBIN | LEGIA WARSZAWA |
W Lubinie nie było żadnych złudzeń co do tego, kto bije się o mistrzostwo Polski a kto walczy o utrzymanie. Legia zabawiła się z Zagłębiem i pewnie rozbiła je 4:0. Już do przerwy goście prowadzili dwiema bramkami a na listę strzelców wpisali się Rybus i Vrdoljak. W drugich 45. minutach kolejne trafienia dołożyli Ljuboja i Borysiuk.
WISŁA KRAKÓW | WIDZEW ŁÓDŹ |
Wisła pod wodzą Kazimierza Moskala nie zwykła przegrywać. Oprócz premierowej wpadki z Górnikiem Zabrze "Biała Gwiazda" zanotowała komplet zwycięstw, a w niedzielę kolejną ofiarą krakowskiego zespołu został Widzew Łódź. Wisła zwyciężyła skromnie 1:0 po bramce Genkowa, ale z przebiegu spotkania można powiedzieć, że był to najmniejszy wymiar kary.
GÓRNIK ZABRZE | ŚLĄSK WROCŁAW |
Śląsk po raz kolejny udowodnił, że jest najrówniej grającą drużyną w lidze. Podopieczni Oresta Lenczyka nie zachwycili w pojedynku z Górnikiem, jednak pomimo tego wygrali 2:0 i wywieźli z Zabrza trzy punkty. Bramki dla drużyny Śląska zdobyli Celeban i Sobota. Dzięki temu zwycięstwu drużyna z Wrocławia nadal pozostaje liderem T-ME.
LECH POZNAŃ | ŁKS ŁÓDŹ |
Lech Poznań powraca w wielkim stylu. Po pięciu ligowych spotkaniach bez zwycięstwa, "Kolejorz" w meczu 16. kolejki rozgromił ŁKS 4:0 a wszystkie gole padły jeszcze w pierwszej połowie. W 13. minucie wynik spotkania kapitalnym strzałem z czternastego metra otworzył Kriwiec. Na 2:0 podwyższył Tonew, który wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem. W 33. minucie piętnastego gola w sezonie zdobył Rudniew a dwie minuty przed przerwą wynik spotkania ustalił Możdżeń.
JAGIELLONIA BIAŁYSTOK | PODBESKIDZIE BIELSKO-BIAŁA |
Goście objęli prowadzenie w 35. minucie. Demjan dograł przed pole karne do Ziajki, a ten strzałem z osiemnastego metra umieścił piłkę w bramce tuż przy bliższym słupku. W 56. minucie było 2:0. Pierwszy strzał Sachy Ptak zdołał odbić przed siebie, ale przy dobitce był już całkowicie bezradny. Jagiellonia próbowała odrabiać straty, ale była całkowicie bezradna i powinna się cieszyć, że nie straciła kolejnych goli. Trzy punkty dla "Górali".
KORONA KIELCE | CRACOVIA |
Korona przystępowała do meczu z Cracovią bez głównego rozgrywającego Aleksandara Vukovicia, którego zmogła grypa. Brak Serba był bardzo widoczny, a podopieczni Leszka Ojrzyńskiego mieli duże problemy ze skonstruowaniem groźnej akcji. Na wysokości zadania nie stanęła również Cracovia, która sprawiała wrażenie, jakby zadowalał ją jeden punkt wywieziony z Kielc. W efekcie spotkanie zakończyło się podziałem punktów, a kibice nie zobaczyli w nim goli.
LECHIA GDAŃSK | POLONIA WARSZAWA |
Głównym aktorem piątkowego spektaklu był Albańczyk Edgar Cani, który w pierwszej połowie aż trzykrotnie pokonał golkipera Lechii i z ośmioma golami na koncie rzuca rękawicę najlepszym strzelcom naszej ligi. Lechia była w stanie odpowiedzieć tylko jednym trafieniem autorstwa Abdou Razacka Traore, dla którego był to pierwszy gol w tym sezonie.
PGE GKS BEŁCHATÓW | RUCH CHORZÓW |
W 13. minucie skutecznie zaatakował GKS. Kosowski dośrodkował z prawego skrzydła na piąty metr przed bramkę, tam Wróbel urwał się spod opieki Burligi i celnym strzałem głową nie dał szans Peskoviciowi. GKS wyrównał w 58. minucie. Po fatalnej interwencji Modelskiego, który nie potrafił wybić głową prostej piłki, futbolówka trafiła do Jankowskiego a ten strzałem z powietrza wpakował ją do bramki. Więcej goli już w tym meczu nie zobaczyliśmy i obie drużyny podzieliły się punktami.