W ostatnim spotkaniu 11. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Cracovia bezbramkowo zremisowała z warszawską Polonią.
CRACOVIA KRAKÓW | POLONIA WARSZAWA |
Po stojącym na bardzo słabym poziomie spotkaniu Cracovia bezbramkowo zremisowała z warszawską Polonią. Mecz obfitował w niedokładne zagrania, a sędzia pokazał w nim aż 9 żółtych kartek. W końcowych minutach spotkania sędzia nie uznał bramki zdobytej przez gospodarzy, ale jak pokazały telewizyjne powtórki podjął słuszną decyzję.
LEGIA WARSZAWA | WIDZEW ŁÓDŹ |
W klasyku sprzed lat Legia Warszawa nie dała szans łódzkiemu Widzewowi. Zwycięstwo stołecznej drużynie zapewnili dwaj wychowankowie klubu Michał Żyro i Rafał Wolski, dla których były to pierwsze bramki strzelone w T-ME. Dzięki temu zwycięstwu Legia awansowała na pozycję wicelidera tabeli, a ma jeszcze jeden mecz zaległy, z Zagłębiem Lubin.
ŁKS ŁÓDŹ | WISŁA KRAKÓW |
Drugi raz z rzędu mecz z udziałem Wisły dostarczył kibicom wiele emocji. Na boisku walka trwała na całego. Na prowadzenie gospodarzy wyprowadził w 8. minucie Sebastian Szałachowski. Wisła odpowiedziała trafieniami Lameya i Bitona. Szkoda jedynie, że do poziomu spotkania nie dostosowali się arbitrzy, którzy wypaczyli swoją błędną decyzją wynik meczu nie uznając prawidłowo zdobytej bramki przez Kaczmarka.
LECHIA GDAŃSK | LECH POZNAŃ |
Spotkanie w Gdańsku miało duże znaczenie dla układu ligowej tabeli. Spotkanie toczone było w dobrym tempie i obfitowało w sytuacje podbramkowe. Nie padły jednak w nim bramki i zarówno Lechia, jak i Lech dopisały do swojego dorobku po jednym punkcie. Remis oznacza dla podopiecznych Jose Mari Bakero utratę pozycji lidera T-Mobile Ekstraklasy na rzecz Śląska Wrocław.
ŚLĄSK WROCŁAW | PODBESKIDZIE BIELSK-BIAŁA |
Śląskowi Wrocław udało się godnie pożegnać ze stadionem przy Oporowskiej. Podopieczni Oresta Lenczyka w ostatnim meczu na tym obiekcie zdobyli trzy punkty kosztem Podbeskidzia Bielsko-Biała. Bramkę na wagę zwycięstwa strzelił dla gospodarzy w 22. minucie Celban, dla którego było to już trzecie z rzędu trafienie w rozgrywkach T-ME.
JAGIELLONIA BIAŁYSTOK | GKS BEŁCHATÓW |
W 66. minucie na prowadzenie wyszła Jagiellonia. Kupisz zagrał prostopadłą piłkę do Frankowskiego, który tym razem nie zmarnował sytuacji sam na sam z Sapelą i po profesorsku umieścił piłkę w bramce. To dziewiąty gol napastnika Jagi w tym sezonie i gol nr 156 w Ekstraklasie. Trzeba jednak zaznaczyć, że padł ze spalonego, którego nie zauważył arbiter. Jak się później okazało był to jedyny gol w tym spotkaniu i Jagiellonia dopisała sobie trzy punkty.
GÓRNIK ZABRZE | RUCH CHORZÓW |
W 13. minucie Stawarczyk we własnym polu karnym tak niefortunnie wybijał piłkę głową, że nabił własną rękę. Sędzia bez wahania podyktował rzut karny, który na bramkę zamienił Nakoulma. Ruch doprowadził do remisu w 61. minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Jankowski strącił piłkę pod nogi Szyndrowskiego, który strzałem po ziemi pokonał Skorupskiego. Decydujący o zwycięstwie Ruchu gol padł w 79. minucie. Zieńczuk zagrał prostopadłą piłkę do wybiegającego na pozycję Piecha. Ten poradził sobie z Banasiem i strzałem z półobrotu z piętnastego metra pokonał Skorupskiego.
ZAGŁĘBIE LUBIN | KORONA KIELCE |
W 37. minucie po dośrodkowaniu Pawłowskiego z rzutu rożnego piłka trafiła do Woźniaka. Ten posłał ją wzdłuż bramki a z najbliższej odległości do siatki skierował ją Costa Nhamoinesu. W 54. minucie było już 2:0. Pawłowski z prawej strony pola karnego wyłożył futbolówkę na piąty metr a niepilnowany Sernas pewnie skierował ją do bramki. Sześć minut później gospodarze dołożyli kolejnego gola. Po strzale Wilczka piłka odbiła się od obrońcy i spadła pod nogi Woźniaka, który z siódmego metra bez problemu wbił ją do bramki. Sześć minut przed końcem Korona zdobyła honorowego gola. Lech dograł w pole karne do Kaczmarka, który pokonał Isailovicia bardzo ładnym uderzeniem w górny róg bramki.