W ostatnim meczu 14. kolejki piłkarskiej T-Mobile Ekstraklasy Podbeskidzie Bielsko-Biała bezbramkowo zremisowało z poznańskim Lechem.
PODBESKIDZIE BIELSKO-BIAŁA | LECH POZNAŃ |
Przed meczem z Lechem Górale mieli już na rozkładzie Legię Warszawa i Wisłę Kraków. Wielu ekspertów zastanowiło się, czy do tego grona dołączy również Lech Poznań. Zadanie graczom Podbeskidzia ułatwił Jose Mari Bakero, który posadził na ławce Rudniewa i Stilicia. Ostatecznie żadnej z drużyn nie udało się zdobyć bramki, a mecz zakończył się remisem. Lech stracił dwa punkty i ma już 9. oczek straty do lidera T-ME - Śląska Wrocław.
WISŁA KRAKÓW | GÓRNIK ZABRZE |
Nie pomogło Wiśle zwolnienie Roberta Maaskanta. "Biała Gwiazda" pod wodzą Kazimierza Moskala doznała trzeciej z rzędu porażki i coraz bardziej oddala się od czołówki tabeli T-ME. W przekroju meczu zespół Górnika był drużyną lepszą i zasłużenie sięgnął po trzy punkty. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył w 87. minucie spotkania po podaniu od Nakoulmy Jonczyk.
WIDZEW ŁÓDŹ | KORONA KIELCE  |
Tuż po starcie rozgrywek mecz Widzewa z Koroną uchodziłby za starcie dwóch zespołów z czołówki tabeli. Od tego czasu obie drużyny straciły jednak sporo punktów i na chwilę obecną zajmują miejsca w środkowej części tabeli T-Mobile Ekstraklasy. Doskonale było to widać w niedzielnym meczu, który nie był porywającym widowiskiem. Najwięcej emocji wzbudziły przepychanki piłkarzy, a napięta atmosfera sprawiła, że w doliczonym czasie gry z boiska został wyrzucony Krzysztof Kiercz i Korona musiała kończyć spotkanie w osłabieniu. Do końca meczu nie padły jednak bramki i obie drużyny podzieliły się punktami.
LEGIA WARSZAWA | LECHIA GDAŃSK |
Wydawało się, że na przerwę piłkarze będą schodzić przy wyniku 0:0, jednak w 45. minucie bardzo mocny strzał z ok. 19. metrów oddał Vrdoljak a piłka po rykoszecie od jednego z obrońców wpadła do bramki. W 56. minucie Wolski przed polem karnym minął Vućko i huknął potężnie z szesnastego metra. Piłka odbiła się od poprzeczki i wpadła do bramki Małkowskiego. W 84. minucie Gol popisał się znakomitym prostopadłym zagraniem ze środka boiska do Radovicia, a ten w sytuacji sam na sam z bramkarzem wpakował piłkę do siatki.
RUCH CHORZÓW | CRACOVIA KRAKÓW |
Ruch objął prowadzenie w 62. minucie. Zieńczuk wyłożył piłkę na piąty metr przed bramkę, gdzie nabiegał Piech. Napastnika "Niebieskich" w ostatniej chwili uprzedził Nawotczyński, ale tak nieszczęśliwie, że skierował piłkę do własnej bramki. Sześć minut przed upływem regulaminowego czasu gry "Niebiescy" zdobyli kolejnego gola. Zieńczuk dośrodkował w pole karne z prawego skrzydła a Abbott głową skierował piłkę do bramki tuż przy słupku. Kaczmarek był bez szans.
GKS BEŁCHATÓW | ŁKS ŁÓDŹ |
Piłkarz ŁKS-u wciąż nie mogą się otrząsnąć po odejściu z klubu Michała Probierza. Kibice liczyli, że w tej sytuacji pomoże efekt nowej miotły i zatrudnienie Ryszarda Tarasiewicza, jednak na efekty pracy nowego trenera trzeba jeszcze trochę poczekać. ŁKS przegrał w Bełchatowie z miejscowym GKS-em 0:3, a bramki dla gospodarzy strzelili Buzała, Bożok i z rzutu karnego Baran.
JAGIELLONIA BIAŁYSTOK | ŚLĄSK WROCŁAW |
W 68. minucie, po strzale Pietrasiaka, Jagiellonię uratował Ptak do spółki ze słupkiem, ale już jedenaście minut później piłka trafiła do siatki. Z rzutu rożnego dośrodkował Mila a skutecznym strzałem głową popisał się Fojut. Już w doliczonym czasie gry wynik spotkania na 2:0 ustalił strzałem samobójczym Cionek, który próbował przeciąć dośrodkowanie Soboty. Śląsk dopisał sobie kolejny komplet punktów i coraz wyżej zawiesza poprzeczkę goniącym go zespołom.
ZAGŁĘBIE LUBIN | POLONIA WARSZAWA |
Ani jednego celnego strzału na bramkę nie oddali piłkarze Zagłębia i Polonii w pierwszej połowie spotkania. Nic więc dziwnego, że do przerwy na tablicy świetlnej widniał wynik 0:0. Jedyny gol padł w 81. minucie. Wilczek z rzutu wolnego tym razem dośrodkował a piłkę głową umieścił w bramce Traore. Jak się później okazało, był to gol na wagę trzech punktów dla "Miedziowych".