W zaległy mecz 1. kolejki T-Mobile EkstraklasyLegia Warszawa pokonała Zagłębie Lubin 3:0.
LEGIA WARSZAWA | ZAGŁĘBIE LUBIN  |
Pierwotnie mecz miał odbyć się w lipcu, jednak wtedy piłkarzom obu drużyn w rozegraniu meczu przeszkodziła ulewa i nasiąknięte wodą boisko. Legia udanie nadrobiła jednak ligowe zaległości i po raz drugi z rzędu rozbiła przeciwnika 3:0 przed własną publicznością. Świetny mecz w barwach Wojskowych zagrał Maciej Rybus, który zdobył bramkę i zaliczył dwie asysty. Po jednej bramce zaliczyli również Miraslav Radović i Daniel Ljuboja. Dzięki temu zwycięstwu stołeczny zespół umocnił się na pozycji wicelidera tabeli i ma już tylko 2 punkty straty do pierwszego Śląska Wrocław
PODBESKIDZIE BIELSKO-BIAŁA | JAGIELLONIA BIAŁYSTOK  |
To był historyczny, pierwszy mecz Podbeskidzia w Ekstraklasie. Początek nie był udany, bo już w 6. minucie prowadzenie Jadze dał Tomasz Frankowski. Jeszcze przed przerwą "Franek" dorzucił drugiego gola i wydawało się, że beniaminek zapłaci wysokie frycowe.Gospodarze jednak nie odpuścili i zdobyli kontaktowego gola. Stało się to w 82. minucie. Robert Demjan najwyżej wyskoczył do dośrodkowania z rzutu rożnego i uderzeniem głową wpakował piłkę do siatki. Siedem minut później ten sam piłkarz dał się sfaulować w polu karnym Thiago Cionkowi! Nerwy na wodzy utrzymał Adam Cieśliński i doprowadził do wyrównania
ŚLĄSK WROCŁAW | GÓRNIK ZABRZE  |
Po meczach w rozgrywkach Ligi Europy Śląskowi przyszło wreszcie walczyć o punkty na własnym boisku w T-Mobile Ekstraklasie. Inauguracja sezonu pozostawiła wielki niedosyt, bowiem podopieczni Oresta Lenczyka zaledwie zremisowali przy Oporowskiej z Górnikiem Zabrze 1:1. Śląsk przeważał niemal przez całe spotkanie, jednak to goście pierwsi cieszyli się ze zdobycia bramki. W 32 minucie w zamieszaniu w polu karnym gospodarzy najwięcej zimnej krwi zachował Adam Banaś, który z najbliższej odległości wepchnął piłkę do bramki. Gospodarze odpowiedzieli dopiero w 78. minucie. Wprowadzony w drugiej połowie Johan Voskamp wykorzystał błąd obrony Górnika i pokonał dobrze dysponowanego w tym spotkaniu Łukasza Skorupskiego.
WIDZEW ŁÓDŹ | WISŁA KRAKÓW  |
Bez dwóch zdań tego dnia ktoś wiślakom wyłączył przysłowiowy "prąd". W Łodzi grali słabo, statycznie, bez polotu i finezji. Co innego skazywany na porażkę Widzew, który pokazał ząb i charakter. Mecz zakończył się podziałem punktów, bo akcję - desperację przeprowadzili rezerwowi mistrzów Polski. Oprócz gola, widzewiacy zaliczyli w tym meczu także dwie poprzeczki.
RUCH CHORZÓW | PGE GKS BEŁCHATÓW  |
Nie był to wielki mecz, ale końcówkę miał dramatyczną. Pierwsza połowa - nudy na pudy. Nie ma co pisać. W drugiej na gola Piecha świetną kontrą odpowiedział GKS, po której bramkę zdobył Marcin Żewłakow. Gdy wydawało się, że mecz zakończy się remisem, w piłkę ręczną w polu karnym zagrał Mate Lacić. Paweł Abbott nie miał problemu z jedenastką. Warto odnotować powrót na polskie boiska Kamila Kosowskiego. "Kosa" zachował się jak prawdziwa kosa, czyli dwa razy brutalnie wyciął rywali i dzięki temu pograł tylko niespełna pół godziny.
CRACOVIA | KORONA KIELCE  |
Cracovia objęła prowadzenie w 11. minucie. W polu karnym Kiercz faulował Szeligę i arbiter podyktował "jedenastkę", którą pewnym strzałem na gola zamienił Suvorov. Wyrównanie padło dopiero w 62. minucie. Sędzia podyktował rzut karny po wątpliwym faulu Ntibazonkizy na Kuzerze, który na gola zamienił Vuković. Już w doliczonym czasie gry Korona przechyliła szalę zwycięstwa na swoją stronę. Zieliński wygrał pojedynek biegowy z obrońcą Cracovii i umieścił piłkę w bramce obok bezradnego Kaczmarka.
POLONIA WARSZAWA | LECHIA GDAŃSK  |
Przy Konwiktorskiej rozpoczął się kolejny sezon i po raz kolejny odżyły marzenia właściciela "Czarnych Koszul" o mistrzostwie Polski. Mecz z Lechią był jednak trudną przeprawą dla podopiecznych Jacka Zielińskiego i przez dłuższy okres spotkania wydawało się, że po raz kolejny wielkie pieniądze łożone na stworzenie mistrzowskiej drużyny nie przyniosą efektu. Aż przyszła 77. minuta, a na boisku pojawił się Paweł Wszołek. Piłkarz, który nie kosztował grubych milionów już dwie minuty po wejściu na plac gry przeprowadził kluczową akcję, po której Bruno zdobył zwycięską bramkę. Przy Konwiktorskiej dobrze rozpoczęli sezon, a apetyty będą z pewnością większe po kolejnych wygranych.
ŁKS ŁÓDŹ | LECH POZNAŃ  |
W meczu inaugurującym T-Mobile Ekstraklasę ŁKS Łódź wysoko przegrał w meczu rozgrywanym w Bełchatowie z Lechem Poznań 0:5! O wyniku meczu w dużym stopniu zadecydowała pierwsza połowa, kiedy to "Kolejorz" w przeciągu 7. minut wbił gospodarzom aż 3 bramki. Duży udział w zwycięstwie Lecha miał Mateusz Możdżeń, po którego zagraniach piłka dwukrotnie znajdowała drogę do bramki. Dzieło zniszczenia ŁKS rozpoczął w 21. minucie Artjom Rudnev. Kolejne bramki zdobywali Stefańczyk, który skierował piłkę do własnej bramki oraz Semir Stilić, który uderzeniem z ok. 30 metrów zdobył gola mogącego kandydować do miana trafienia kolejki. W drugiej połowie Lech nie zwalniał tempa czego efektem były kolejne dwie bramki zdobyte przez Rudneva, który skompletował tym samym hattricka.