Tomasz Kupisz to bez dwóch zdań jak na razie jedno z największych odkryć tego sezonu w ekstraklasie. 20-latek szaleje na skrzydle Jagiellonii i już pojawiają się głosy, że powinien dostać powołanie do reprezentacji. Co ciekawe i w sumie niezbyt dziwne, Polakiem już kilka lat temu interesowały się znane kluby zachodnie. Polskie niestety nie.
Ekstraklasa.wp.pl na Facebooku. Dołącz do nas!
Historię piłkarza przedstawił we wtorek "Przegląd Sportowy". Na łamach tej gazety piłkarz Jagi mówi tak: - Pojechałem na testy do Wolfsburga, namawiało mnie Auxerre. W trakcie wojewódzkich mistrzostw Polski obserwował mnie Werder Brema. Gdy trafiłem już do Wigan, dzwonił Marek Koźmiński, a później Grzegorz Rasiak za prośbą włoskiego menedżera. Chciał mnie wykupić Inter Mediolan, z którego od razu miałem zostać wypożyczony do Chievo.
Jak dodaje, jedynym klubem polskim, z którego dostał jeden telefon była Amica Wronki. Jako nastolatek Kupisz był piłkarzem szkółki w Piasecznie. Dziś "PS" słusznie nazywa go "wyrzutem sumienia" polskiego skautingu.
Ostatecznie w 2007 roku wychowanek Broni Radom trafił do Wigan Athletic. Występował tam w juniorach i drużynie rezerw. W debiucie w pierwszej drużynie zdobył gola. Nie były to jednak rozgrywki Premier League, tylko Puchar Ligi. Do angielskiego klubu ma zresztą trochę pretensji, o to, że nie dał mu realnej szansy gry.
Jagiellonia sprowadziła go latem za darmo. Jak się okazuje, ubiegła Koronę Kielce, Lechię Gdańsk i Arkę Gdynia. Piłkarz od razu wkomponował się w drużynę Michała Probierza. Gołym okiem widać, że Anglia go czegoś jednak nauczyła. Kupisz ma 20 lat i żadnych kompleksów: przeprowadza rajdy, drybluje, strzelił pięknego gola. W europejskich pucharach obrońcy Arisu Saloniki nie mogli go dogonić.
Kupisz podpisał z białostockim klubem roczną umowę z opcją przedłużenia o kolejne trzy lata.