W meczu zamykającym 18. kolejkę piłkarskiej Ekstraklasy Korona Kielce pewnie ograła Jagiellonię Białystok 2:0. Liderem tabeli jest Śląsk, który wyprzedza dwie warszawskie drużyny - Polonię i Legię.
KORONA KIELCE | JAGIELLONIA BIAŁYSTOK |
W 30. minucie Łukasz Jamróz stojąc tyłem do bramki przyjął piłkę w polu karnym, obrócił się i strzałem z sześciu metrów pokonał Sandomierskiego. Fatalnie zachował się w tej sytuacji obrońca Jagi - Gusic, który tylko stał i patrzył na to, co robi przeciwnik. Cztery minuty przed upływem regulaminowego czasu gry było już 2:0. Tym razem Jamróz dobił piłkę do bramki po strzale głową Hernaniego i interwencji Sandomierskiego. Korona pewnie pokonała Jagiellonię, nie udał się więc debiut trenerski Tomasza Hajty.
GÓRNIK ZABRZE | LEGIA WARSZAWA |
Górnik otworzył wynik spotkania w 24. minucie. Nakoulma przejął piłkę na własnej połowie, przebiegł z nią pół boiska i piekielnie mocnym strzałem z linii pola karnego nie dał szans Kuciakowi. To był fenomenalny gol, choć trzeba dodać, że napastnik Górnika na początku swojej akcji przyjął piłkę ręką, czego nie wychwycił arbiter. W 76. minucie było już 2:0 dla Górnika. Magiera dośrodkował w pole karne z rzutu wolnego. Tam nikt nie zdołał dotknąć piłki i ta wpadła do bramki Kuciaka.
ZAGŁĘBIE LUBIN | WISŁA KRAKÓW |
Zagłębie objęło prowadzenie w 17. minucie. Po dośrodkowaniu Pawłowskiego z rzutu rożnego Pareiko nie trafił pięścią w piłkę i zamiast wybić ją poza pole karne, strącił ją pod nogi Adama Banasia. Ten dostawił tylko nogę i z bliskiej odległości zdobył gola. W 30. minucie było już jednak 1:1. Na listę strzelców wpisał się Iliev, który kapitalnie przymierzył z okolic 22. metra. W 55. minucie Wisła objęła prowadzenie. Melikson kapitalnie ściągnął na siebie dwóch obrońców i wyłożył piłkę Kirmowi, który z dwunastego metra, zupełnie niepilnowany, pewnie skierował piłkę do bramki. Dziesięć minut przed końcem gola na 2:2 zdobył Abwo.
Sprowadź gwiazdy ekstraklasy! Załóż drużynę, baw się za darmo i zgarnij kasę! III sezon Fantasy Ligi na start!
ŚLĄSK WROCŁAW | RUCH CHORZÓW |
Śląsk marzy o mistrzostwie, ale mistrzowskiej formy jeszcze nie ma. W sobotę grał z Ruchem i podzielił się punktami, choć tak naprawdę to mógł (powinien?) przegrać. Wrocławianie zdobyli gola, którego sprezentował im sędzia, nie gwiżdżąc spalonego. Ruch konsekwentnie robi swoje i zabiera punkty możniejszym od siebie.
CRACOVIA | LECHIA GDAŃSK |
W Krakowie spotkanie dwóch bardzo przeciętnych drużyn, więc nic dziwnego, że "piłkarsko" nie mieliśmy czego podziwiać. Emocji jednak nie zabrakło. Prowadziła Lechia, ale Pasom pod koniec udało się jednak wyrównać. Z taką grą wiele jednak nie zwojują, a walczą o utrzymanie.
WIDZEW ŁÓDŹ | PODBESKIDZIE BIELSKO-BIAŁA |
Zimowa aura z pewnością służy piłkarzom Podbeskidzia Bielsko-Biała, zwanym też "Góralami". Podopieczni Roberta Kasperczyka udanie rozpoczęli rundę wiosenną pokonując na wyjeździe Widzew Łódź 1:0. Mecz obu drużyn toczony był w niezłym tempie. Już w 3. minucie po zagraniu piłki ręką we własnym polu karnym przez Abbesa przed szansą na zdobycie gola stanął Patejuk, ale nie wykorzystał rzutu karnego. W 67. minucie skrzydłowy Podbeskidzia zdobył bramkę z rzutu wolnego, a jego drużyna odniosła historyczne zwycięstwo nad łódzkim Widzewem.
LECH POZNAŃ | PGE GKS BEŁCHATÓW |
Od porażki na własnym stadionie rozpoczął rundę wiosenną Lech Poznań. "Kolejorz" nie potrafił ani razu sforsować linii defensywnej GKS-u a w samej końcówce spotkania stracił gola. W 89. minucie Wróbel fantastycznie dograł do wprowadzonego w końcówce Dawida Nowaka a ten, wykorzystując błąd Kamińskiego, w sytuacji sam na sam z Kotorowskim umieścił piłkę w dalszym rogu bramki. Sfrustrowani postawą zespołu kibice Lecha już tradycyjnie "pozdrowili" Jose Marię Bakero, "prosząc" go o odejście z klubu.
ŁKS ŁÓDŹ | POLONIA WARSZAWA |
W 15. minucie Polonia objęła prowadzenie. Brzyski dośrodkował w pole karne do Caniego a ten, próbując przyjąć piłkę, nieco przypadkowo zgrał ją do Roberta Jeża, który na dużym spokoju, strzałem z bliskiej odległości umieścił piłkę w bramce. W 69. minucie było już 2:0 dla gości. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Kokoszka strącił piłkę głową w kierunku Caniego a Albańczyk tym razem się nie pomylił i wepchnął piłkę do siatki. Do końca spotkania wynik nie uległ zmianie. Dla ŁKS-u był to pierwszy mecz pod wodzą Piotra Świerczewskiego, który z racji braku licencji do prowadzenie drużyny Ekstraklasy, pełni funkcję "menadżera" drużyny.