Lechia Gdańsk pokonała Górnika Zabrze 2:1 w meczu kończącym 6. kolejkę piłkarskiej Ekstraklasy. Liderem jest Korona Kielce, która o punkt wyprzedza Jagiellonię Białystok.
Ekstraklasa.wp.pl na Facebooku! Dołącz do nas
LECHIA GDAŃSK | GÓRNIK ZABRZE |
W 30. minucie Górnik objął prowadzenie. Małkowski "wypluł" piłkę po strzale Zahorskiego z ok. 25 metrów. Dobiegł do niej Gołębiewski i wślizgiem skierował ją do bramki. Gospodarze doprowadzili do wyrównania w 59. minucie. Po dośrodkowaniu w pole karne Górnika Banaś wybił piłkę głową przed pole karne. Tam dopadł do niej Machaj i strzałem z szesnastu metrów umieścił ją w lewym górnym rogu bramki Skorupskiego. W 83. minucie Górnik przeżył dramat. W polu karnym piłka dość przypadkowo trafiła w rękę Dancha i sędzia podyktował rzut karny, który na bramkę zamienił Piotr Wiśniewski.
JAGIELLONIA BIAŁYSTOK | POLONIA WARSZAWA |
To był mecz, który z chęcią się oglądało, pełen goli, emocji, prowadzony w szybkim tempie. Górą wyszli z niego gospodarze, którzy pokonali Polonię 3:2. Szóstego gola w tym sezonie a 153. w ekstraklasowych rozgrywkach zdobył Tomasz Frankowski. Dwie asysty zanotował Dawid Plizga a gola i asystę Rafał Grzyb, Drugiego gola w tym sezonie zdobył też Andrius Skerla. Natomiast po stronie Polonii do bramki Jagi strzelali Teodorczyk i Jeż. To było jednak za mało, by wywieźć z Białegostoku choćby punkt.
CRACOVIA | ŁKS |
Znakomity debiut w na ławce trenerskiej ŁKS-u zaliczył Michał Probierz. Jego drużyna w meczu 6. kolejki pokonała na wyjeździe Cracovię 1:0. Gola na wagę trzech punktów zdobył, także debiutant w łódzkim klubie, Antoni Łukasiewicz. W 30. minucie w pole karne Cracovii bardzo dobrze dośrodkował Kaczmarek a Łukasiewicz strzałem głową z ok. sześciu metrów umieścił piłkę w siatce. Cracovia miała okazje do wyrównania, szczególnie w drugiej połowie po wejściu na boisko Andrzeja Niedzielana, ale żadnej nie wykorzystała. Dzięki wygranej ŁKS awansował z ostatniego na 14. miejsce w tabeli. "Czerwoną latarnią" zostały "Pasy".
LEGIA WARSZAWA | PODBESKIDZIE BIELSKO-BIAŁA |
Do sporej sensacji doszło w Warszawie. Legia przegrała bowiem z Podbeskidziem Bielsko-Biała, które było do tego meczu bez zwycięstwa i bramki strzelonej na wyjeździe w T-Mobile Ekstraklasie. Beniaminek znokautował faworyzowanego rywala w pierwszej połowie. Po bramkach Patejuka i Górkiewicza "Górale" prowadzili już do przerwy 2:0. Legię stać było jedynie na honorowe trafienie Vrdoljaka i mecz zakończył się ostatecznie zwycięstwem Podbeskidzia 2:1.
KORONA KIELCE | ŚLĄSK WROCŁAW |
Korona po raz kolejny nie przestaje zadziwiać wszystkich ekspertów. Zespół prowadzony prze Leszka Ojrzyńskiego po raz kolejny odprawił z kwitkiem faworyzowanego rywala i jest bezsprzecznie rewelacją początku rundy jesiennej T-Mobile Ekstraklasy. Tym razem ofiarą "Scyzoryków" padł Śląsk Wrocław, który przegrał w Kielcach 2:1. Początek meczu należał jednak do gości, którzy objęli prowadzenie za sprawą Voskampa. Korona odpowiedziała jednak bramkami Kuzery oraz Stano i zgarnęła zasłużenie trzy punkty. Gospodarze kończyli mecz w osłabieniu, bowiem czerwoną kartką, za drugą żółtą ukarany został Kuzera. Zwycięstwo Korony można śmiało nazwać triumfem ucznia nad mentorem, bowiem Ojrzyński w swoim debiutanckim sezonie w Ekstraklasie pokonał starego wyjadacza - Oresta Lenczyka.
PGE GKS BEŁCHATÓW | WIDZEW ŁÓDŹ |
Wygraną nad PGE GKS-em Bełchatów Widzew Łódź mógł przynajmniej na kilka godzin zapewnić sobie pozycję lidera tabeli. Nic jednak z tego nie wyszło, bo "derby ziemi łódzkiej" zakończyły się bezbramkowym remisem. Obie drużyny miały swoje okazje do zdobycia goli, szczególnie gospodarze, jednak żadnej nie udało się umieścić piłki w bramce przeciwnika.
LECH POZNAŃ | WISŁA KRAKÓW |
W Poznaniu w hicie kolejki - zmierzyli się były i obecny mistrz Polski. Przed meczem obydwa kluby miały powody do narzekań. W linii defensywnej "Kolejorza" był prawdziwy szpital. Do kontuzjowanego Manuela Arboledy dołączył Luis Henriquez, który nie był gotowy do gry po reprezentacyjnych wojażach. Wisła z kolei przed prestiżowym starciem z Lechem osłabiła się... sama. Na Reymonta zamiast stricte o piłce mówiło się o wypowiedziach Patryka Małeckiego pod adresem "pikników". W konsekwencji klub zawiesił Małeckiego, który mecz z Lechem obejrzał w telewizji. Mecz lepiej rozpoczął Lech, ale to Wisła pierwsza zdobyła bramkę i jak to często bywa w takich meczach był to gol na wagę zwycięstwa. Co ciekawe bramkę zdobył Dudu Biton, który zastąpił kontuzjowanego Genkowa. Może gol na wagę zwycięstwa 1:0 z Lechem na jego terenie przekona w końcu Maaskanta do umiejętności napastnika z Izraela.
RUCH CHORZÓW | ZAGŁĘBIE LUBIN |
Przerwa w rozgrywkach nie zmieniła niczego w grze Zagłębia. Podopieczni Jana Urbana zagrali kolejny słaby mecz i nadal pozostają bez zwycięstwa w tym sezonie T-Mobile Ekstraklasy. Ruch nie grał może w tym spotkaniu porywająco, ale bardzo skutecznie i po bramkach Jankowskiego i Piecha mógł cieszyć się ze zwycięstwa. "Miedziowych" stać było jedynie na honorowe trafienie Woźniaka w doliczonym czasie gry i mecz zakończył się ostatecznie wynikiem 2:1 dla Ruchu. Wydaje się, że Jana Urbana czeka bardzo ciężki tydzień w klubie.